Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oddech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oddech. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 stycznia 2014

SŁUCHAJĄC SWOJEGO CIAŁA

Słuchanie własnego ciała nie jest luksusem, lecz koniecznością, aby utrzymywać zdrowie i cieszyć się życiem. Inna Segal

Już ponoć w starożytności pojawiła się wiedza na temat tego, że nasze myśli i emocje wpływają na nasz organizm. Od tego czasu pojawiały się i będą się pojawiać przeróżne teorie rozszerzające ten temat, powiązane z metodami radzenia sobie z dolegliwościami, dyskomfortem czy bólem, które to przez nasze myśli i emocje są wywoływane. Ja dzisiaj chcę przedstawić jedną z takich metod, która zapoznaje nas z wpływem, jaki właśnie myśli i emocje mają na nasze zdrowie. Z tą metodą zetknęłam się parę miesięcy temu, a dzięki książce "Sekretny język twojego ciała" poznałam, że każde schorzenie ma swoją przyczynę w sferze emocjonalnej i odwrotnie - każdy problem jest związany z określoną częścią ciała. Nasze ciało bowiem wysyła nam komunikaty, które nie zawsze jesteśmy w stanie odebrać. A dlaczego? "Aby otrzymywać wiadomości ze swojego ciała, najpierw trzeba go obudzić. Jednym z najlepszych sposobów na to jest ruch. Gdy już trochę się poruszałaś/poruszałeś, połóż dłonie na części ciała, w którym odczuwasz dyskomfort lub ból. Weź wolne, głębokie wdechy i wydechy, pozwalając sobie na skontaktowanie się ze swoim ciałem. Potem zacznij zadawać pytania: Gdyby to było jakieś przekonanie w tej części mojego ciała, to co by to było? Jeśli byłyby to emocje, to jakie by one były? Gdyby to była pamięć o czymś, co wydarzyło się w przeszłości, to co by to było? A teraz nie spiesząc się, napisz odpowiedzi bez ich osądzania czy oceniania." Od tego zaczyna się naturalny proces samouzdrawiania. Czy jedyny i właściwy? Nie wiem. Myślę, że każdy sam musi odnaleźć właściwy dla siebie sposób, by cieszyć się pełnią zdrowia. Ja dzięki pracy z tą metodą wzmacniam swój organizm, umysł, ducha i psychikę. Uczę się wykorzystywać intuicję, nawiązywać kontakt z własnym ciałem i jego uzdrawiającymi siłami. Nie trzeba być jednak chorym, by z tej książki korzystać. Zaproponowane przez Innę Segal ćwiczenia mogą pomóc poprawić ogólny stan zdrowia, samopoczucie czy też przywrócić równowagę emocjonalną. W samouzdrawianiu, czy to według tej metody czy innej - najważniejsza jest wiara w sukces terapii. Tutaj dodatkowo ważna jest kompleksowość - należy zjednoczyć wszystkie aspekty życia i części ciała, a pomogą w tym poniższe zasady, które myślę, że można uznać za bardziej generalne i próbować wprowadzić je w życie nawet, jeśli metoda samouzdrawiania wizualno-intuicyjnego pozostanie z boku. 

1. Uczyń zdrowie swoim priorytetem. 
Kiedy zdrowie stanie się twoim priorytetem, zmieni się też twój sposób myślenia. 
2. Uwolnij emocje, pozwól sobie na ich odczuwanie, zamiast je tłumić.  
One pozwalają zrozumieć, co w życiu jest istotne, a co nie, i to zarówno, gdy życie płynie we właściwym kierunku, jak i wtedy, gdy wszystko idzie źle. 

3. Oddychaj swobodnie. 
 Kiedy oddychasz swobodnie, głęboko, pełną piersią, wtedy uzdrawiasz ciało, docierasz do wnętrza swojej świadomości, relaksujesz umysł i oczyszczasz krew. 

4. Jedz zdrowo i świadomie. 
Zacznij się odżywiać zdrowo, aby pomóc swojemu ciału odzyskać energię i dobre samopoczucie. 

5. Obserwuj swoje ciało.  
Wybierz taką formę aktywności i takie ćwiczenia, które będą ci sprawiać przyjemność. 

6. Słuchaj swojego ciała.  
Naucz się rozpoznawać najlepszy czas na odpoczynek, zabawę i pracę. 

7. Bądź kreatywny. 
Radość i inwencja przedłużą życie, więc znajdź dla siebie taką formę aktywności, która w szybkim tempie uczyni cię kreatywnym.

8. Dodaj więcej kolorów do swojego życia.  
Uświadom sobie, jakie kolory sprawiają, że czujesz się świetnie i dodaj je do swojego życia. 

9. Bądź z siebie dumny. 
Skoncentruj się na sprawach naprawdę w twoim życiu ważnych, zamiast rozmyślać nad tym, czego nie masz, narzekać na swojego pecha i niepowodzenia.

10. Uczyń śmiech swoim priorytetem. 
Spójrz na życie z humorem, a zobaczysz, jak prędko znika stres, a ciało odzyskuje formę.
    


poniedziałek, 6 stycznia 2014

JAK WĘDROWIEC

Oto jedna z lekcji do przemyślenia, jaką proponuje Christophe Andre w książce "Medytacja dzień po dniu" do obrazu "Wędrowiec nad morzem mgły" Caspara Davida Friedricha. Samotny wędrowiec stoi na skalistym szczycie, odwrócony plecami, mgły zasłaniają ziemski świat. Jest bliżej nieba, konfrontuje się z boskością...

 
 "Podróżnik dotarł na sam szczyt po całym dniu wspinaczki. Wyruszył bardzo wcześnie rano. Podczas długiego podejścia posuwał się naprzód z lekkim umysłem: odgłos jego butów, rytm serca i oddechu, regularność kroków, metaliczne uderzenia laski o skały, wszystko wypełniało jego umysł kojącymi odczuciami zmysłowymi. Niekiedy pojawiały się myśli dotyczące czekających go trudności. Otwierał wtedy świadomość jeszcze szerzej, na chwilę obecną: marsz, dźwięki, teraz także na pierwsze kolory świtu. I myśli znikały, potem powracały, potem znów znikały; trwałe nie bardziej niż mgła na zboczach gór. Teraz jest na szczycie. Najpierw delektował się swoim zwycięstwem: "Udało mi się, dokonałem tego!". Trzeba zawsze delektować się swoimi zwycięstwami. Chodzi o to, by szybciej uwolnić się od tych dziecinnych stanów ducha związanych z sukcesem. Duma, pycha, zadowolenie, lepiej wziąć to na siebie w pełni, pozwolić, by rozlał się w nas ten słodki i odrobinę mdlący nektar. A potem przejść do ciekawszych spraw. Pozwolić, by ponownie pochwyciły nas góry, by zawładnął nami ten świat, który nas przyjmuje i oferuje gościnę. Otworzyć świadomość na to, co się tam znajduje: wspaniały horyzont, czystość powietrza, ciszę mieszkającą wśród szczytów, szum wiatru. Przy każdym wdechu podróżnikowi zdaje się, że całe góry wnikają w niego. Przy każdym wydechu jego ciało i dusza rozpuszczają się w nich. Czuje się nieskończenie dobrze. Całkowicie, absolutnie na swoim miejscu."

Ps. Wdech, wydech... tak właśnie jest, kiedy jestem w górach. Absolutnie na swoim miejscu. 


czwartek, 17 października 2013

MYŚL NIE TYLKO NA DZIŚ (6)

Uczucia przychodzą i odchodzą jak chmury na wietrznym niebie. Świadome oddychanie jest moją kotwicą. Thich Nhat Hanh



wtorek, 15 października 2013

24 ZUPEŁNIE NOWE GODZINY

Każdego ranka, kiedy się budzimy, mamy dwadzieścia cztery zupełnie nowe godziny życia. Co za cenny dar! Mamy możliwość, by żyć w taki sposób, aby te dwadzieścia cztery godziny przyniosły spokój, radość i szczęście nam oraz innym. 
Spokój jest obecny tu i teraz, w nas samych i we wszystkim, co robimy i widzimy. Pytanie brzmi, czy umiemy go poczuć. Nie musimy wyjeżdżać daleko, aby cieszyć się błękitem niebem. Nie musimy opuszczać naszego miasta czy najbliższej okolicy, aby znaleźć radość w oczach dziecka. Nawet powietrze, którym oddychamy może być źródłem radości. 
Możemy się uśmiechać, oddychać, spacerować czy jeść nasze posiłki w taki sposób, by poczuć tę dostępną obfitość szczęścia. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do życia, ale nie jesteśmy dobrzy w życiu. Wiemy, jak poświęcić dziesięć lat dla uzyskania dyplomu, jesteśmy gotowi, aby bardzo ciężko pracować, żeby mieć pracę, samochód, dom, i tak dalej. Ale mamy trudności z zapamiętaniem, że żyjemy w chwili obecnej, jedynej chwili, którą mamy, by żyć. 
Każdy oddech, który bierzemy, każdy krok, który robimy, mogą być pełne spokoju i radości. Musimy tylko się obudzić i żyć w chwili obecnej... Thich Nhat Hanh

PS. Dzień dobry. Zaczynamy nowy, piękny dzień!

czwartek, 27 czerwca 2013

ODDECH TO ŻYCIE

Tak jak dzień po nocy przychodzi, tak oddech za oddechem podąża... Ale czy wiemy, jakie znaczenie ma w naszym życiu oddech? Czy potrafimy go celebrować? Czy zastanawiamy się nad jego istotą? Żyjemy, bo oddychamy... Może czas pokłonić się przed naszym oddechem, wsłuchać w to, co nam ze sobą przynosi, zatracić w nim myśli i odnaleźć w nim siebie... wdech.... wydech... Jestem...
 
"Oto stara wedyjska opowieść. Pięć głównych zdolności naszej natury – umysł, oddech (prana), mowa, ucho i oko – kłóciło się między sobą, które z nich jest najlepsze i najważniejsze. Odzwierciedla to typowy ludzki stan, w którym umiejętności te nie są zintegrowane, lecz walczą między sobą, rywalizując o kontrolę nad naszą uwagą. Aby rozstrzygnąć spór, owe zdolności naszej natury postanowiły, że każda z nich opuści ciało, by się przekonać, której z nich najbardziej będzie brakowało. Najpierw ciało opuściła mowa, ale ciało nadal istniało, choć było nieme. Potem odeszły oczy, lecz ciało nadal trwało mimo ślepoty. Następnie przyszła kolej na uszy – ciało funkcjonowało ciągle pomimo głuchoty. W dalszej kolejności ciało opuścił umysł, ale ono nadal istniało mimo braku świadomości. Następnie zaczęła odchodzić prana – ciało zaczęło umierać, a wszystkie inne zdolności utraciły swoją energię. Wszystkie pospieszyły zatem do prany i prosiły ją, aby została, wychwalając przy tym jej wyższość. Najwyraźniej spór wygrała prana – to ona bowiem daje energię wszystkim naszym zdolnościom, bez niej nie mogą one funkcjonować. Bez prany nie mamy energii, by uczynić cokolwiek. Dopóki nie nauczymy się pracować z praną, dopóki jesteśmy bezradni w działaniu. ''
Dawid Frawley „Joga i ajurweda. Samouzdrawianie i samourzeczywistnienie".