Miłość jest tym, z czym przyszliśmy na świat. Lęk jest tym, czego się nauczyliśmy. Podróż duchowa to rezygnacja lub oduczenie się lęku i z powrotem akceptacja miłości w naszych sercach. Marianne Williamson
Na samym dnie każdego problemu tkwi lęk. Nasze życie w tak wielu kwestiach, miejscach czy sytuacjach jest podszyte strachem: boimy się zrobić pierwszy krok, by nie odnieść porażki, lękamy się powiedzieć to, co myślimy, aby kogoś nie zranić, obawiamy się przyszłości w trosce o nas samych i naszych najbliższych... To jedne z naszych wielu, wielu lęków. Ile ich jeszcze jest, każdy może sam sobie odpowiedzieć. Wyuczyliśmy się ich w przeszłości, wpojono nam je w domu, szkole... Ale żyjąc tu i teraz, w tej właśnie chwili, kiedy czytasz te słowa, nie ma lęku. Liczy się tylko ta chwila. Ta sekunda. Jedna, dwie, trzy... Obserwujesz te chwile i czujesz spokój. Poczuj go całą istotą. I zapamiętaj, że bez względu na to, w czym tkwi problem, rozwiązanie jest proste: to miłość. Podarujmy ją i otwórzmy się na nią. Bo z niej wszystko powstało, dzięki niej wszystko istnieje i istnieć będzie. Dlatego dziś ogłaszam: zamieńmy lęk na miłość.
Ps. Ten tryptyk znajduje się w bardzo miłym pensjonacie w Bieszczadach, gdzie spędziłam przedostatni tydzień października. Wkrótce podzielę się wrażeniami z pobytu w otoczeniu jakże jeszcze dzikiej przyrody tamtych stron.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lęk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lęk. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 3 listopada 2013
środa, 2 października 2013
MIŁOŚĆ JEST ESENCJĄ
Miłość jest sednem wszystkiego. Miłość jest esencją. Miłość jest ostatecznym celem, jedynym rzeczywistym celem. Inne cele, mniej ważne, takie jak szczęście, poczucie bezpieczeństwa, sukces, władza i bogactwo, nic nie znaczą, nic nie są warte bez miłości. (...) Żyjemy dla miłości. Kiedy kochasz, życie działa jak sprawny mechanizm; kiedy nie kochasz, rozsypuje się w kawałki. Miłość jest atrakcyjna. Przyciągasz wspaniałe rzeczy, kiedy wybierasz miłość. Miłość to raj... (...) Miłość może tylko kochać. Miłość nie umie ranić. Jeśli coś rani, nie jest miłością. Rani jedynie lęk, że nie jesteśmy kochani. Rani jedynie nasz opór przed miłością. Rani jedynie nasz brak wiary w miłość. Robert Holden
Podpisuję się pod tymi słowami całym sercem, szczególnie dziś, w rocznicę mojego ślubu. I dziękuję mojej Miłości, za to, że jest... i że mogę dla Niej żyć...
Podpisuję się pod tymi słowami całym sercem, szczególnie dziś, w rocznicę mojego ślubu. I dziękuję mojej Miłości, za to, że jest... i że mogę dla Niej żyć...
wtorek, 17 września 2013
ATLAS CHMUR
Kilka dni temu obejrzałam "Atlas chmur". Ta filmowa podróż w czasie i przestrzeni opowiada o tym, że każde pojedyncze istnienie ludzkie nie jest ani końcem, ani początkiem. Nasze obecne istnienie jest powiązane z istnieniami sprzed setek lat, a to co teraz czynimy, swój efekt będzie miało w przyszłości. Poprzez narratorów "Atlasu chmur" możemy się przyjrzeć temu, jak przez meandry dziejów odmienia się los zarówno w błahym, jak i wzniosłym wymiarze. Niebawem dotrze do mnie książka Davida Mitchella i będę mogła porównać ją z adaptacją filmową... tymczasem pozostaje w głowie kilka ciekawych sentencji z filmu:
Nasze istnienia nie należą do nas. Od łona do grobu jesteśmy związani z innymi. Tymi, którzy byli i będą. Każdy zły i dobry uczynek rodzi naszą przyszłość.
Wiara, strach i miłość to siły, które trzeba rozumieć tak, jak rozumiemy teorię względności i zasadę nieoznaczoności, wyznaczające tor naszych istnień. Wczoraj moje życie zmierzało w pewnym kierunku. Dzisiaj obrało inny kurs. Wczoraj nigdy nie zrobiłbym tego, co uczyniłem dzisiaj. Te siły, które często przekształcają czasoprzestrzeń, które mogą zmienić wyobrażenia, jakie mamy o sobie samych, powstały długo przed nami i będą działać, kiedy nas już nie będzie. Nasze istnienia i wybory, jak trajektorie kwantowe, można postrzegać jedynie punktowo. Każdy punkt przecięcia, każde spotkanie, wskazuje potencjalny, nowy kierunek.
Teraz wiem, że granice między dźwiękiem a ciszą są umowne. Wszystkie granice są umowne i czekają aż ktoś je przekroczy. Można przekroczyć każdą pod warunkiem, że w głowie zaświta taki pomysł. W takich chwilach twoje bicie serca czuję tak wyraźnie, jakby to moje biło. I wiem, że oddzielenie jest złudzeniem. Moje życie przekracza ograniczenia ciała.
Istnieć oznacza być postrzeganym. Poznać siebie możemy tylko poprzez to, jak widzą nas inni. O naturze naszego nieśmiertelnego istnienia decydują nasze słowa i czyny rozłożone w czasie.
Nasze istnienia nie należą do nas. Od łona do grobu jesteśmy związani z innymi. Tymi, którzy byli i będą. Każdy zły i dobry uczynek rodzi naszą przyszłość.
Wiara, strach i miłość to siły, które trzeba rozumieć tak, jak rozumiemy teorię względności i zasadę nieoznaczoności, wyznaczające tor naszych istnień. Wczoraj moje życie zmierzało w pewnym kierunku. Dzisiaj obrało inny kurs. Wczoraj nigdy nie zrobiłbym tego, co uczyniłem dzisiaj. Te siły, które często przekształcają czasoprzestrzeń, które mogą zmienić wyobrażenia, jakie mamy o sobie samych, powstały długo przed nami i będą działać, kiedy nas już nie będzie. Nasze istnienia i wybory, jak trajektorie kwantowe, można postrzegać jedynie punktowo. Każdy punkt przecięcia, każde spotkanie, wskazuje potencjalny, nowy kierunek.
Teraz wiem, że granice między dźwiękiem a ciszą są umowne. Wszystkie granice są umowne i czekają aż ktoś je przekroczy. Można przekroczyć każdą pod warunkiem, że w głowie zaświta taki pomysł. W takich chwilach twoje bicie serca czuję tak wyraźnie, jakby to moje biło. I wiem, że oddzielenie jest złudzeniem. Moje życie przekracza ograniczenia ciała.
Istnieć oznacza być postrzeganym. Poznać siebie możemy tylko poprzez to, jak widzą nas inni. O naturze naszego nieśmiertelnego istnienia decydują nasze słowa i czyny rozłożone w czasie.
sobota, 7 września 2013
DAWANIE ZAWSZE UZDRAWIA
Bez względu na to, z jakiego powodu cierpimy, dawanie zawsze uzdrawia. Kiedy doświadczając jakichkolwiek negatywnych uczuć, zdecydujemy się dać z siebie wszystko lub służyć innym pomocą, sprawimy, że dokonuje się przełom. Niezależnie od tego, czy czujemy wstyd, zażenowanie, ból emocjonalny, zazdrość, lęk, rozpacz, pustkę, bezsens czy zagubienie, jeśli dajemy siebie, rodzimy się na nowo. Kiedy dajemy, wychodzimy z impasu i powracamy do życia, porzucamy niepewność oraz samoudręczenie i doświadczamy łaski. Prawdziwe dawanie niesie ze sobą przyjmowanie; to jeden z najwspanialszych leków na świecie. Chuck Spezzano
Dziś poradź sobie z cierpieniem, obradowując innych. Czy czujesz się odrętwiały? Czy czujesz się bez życia? Bez względu na to, co sprawia ci ból, dawaj. Rozejrzyj się wokół. Która sytuacja poprawiłaby się, gdybyś dał coś z siebie. Wyjdź innym naprzeciw, wspieraj ich. Gdy zaczniesz ich obdarowywać, wszystko ułoży się zarówno tobie, jak i im.
To karta wraz z ćwiczeniem odkryta dziś przeze mnie w książce "Miłość nie rani", wcale nie przypadkiem... to kontynuacja lekcji z moją ostatnią nauczycielką. To nie przypadkiem bowiem, zanim przeczytałam tę kartę, postanowiłam dać coś od siebie moim najbliższym, taki drobny gest w postaci słodkich serduszek wykonanych własnoręcznie z migdałów, nerkowców, żurawiny i miodu. Takie po prostu "raw hearts". I muszę przyznać, że wcale nie tak łatwo ulepić serce... a tak łatwo, wbrew pozorom, je komuś ofiarować... Z miłością podarowałam dziś te serduszka moim najbliższym...
Dziś poradź sobie z cierpieniem, obradowując innych. Czy czujesz się odrętwiały? Czy czujesz się bez życia? Bez względu na to, co sprawia ci ból, dawaj. Rozejrzyj się wokół. Która sytuacja poprawiłaby się, gdybyś dał coś z siebie. Wyjdź innym naprzeciw, wspieraj ich. Gdy zaczniesz ich obdarowywać, wszystko ułoży się zarówno tobie, jak i im.
To karta wraz z ćwiczeniem odkryta dziś przeze mnie w książce "Miłość nie rani", wcale nie przypadkiem... to kontynuacja lekcji z moją ostatnią nauczycielką. To nie przypadkiem bowiem, zanim przeczytałam tę kartę, postanowiłam dać coś od siebie moim najbliższym, taki drobny gest w postaci słodkich serduszek wykonanych własnoręcznie z migdałów, nerkowców, żurawiny i miodu. Takie po prostu "raw hearts". I muszę przyznać, że wcale nie tak łatwo ulepić serce... a tak łatwo, wbrew pozorom, je komuś ofiarować... Z miłością podarowałam dziś te serduszka moim najbliższym...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



