Kolejny dzien warsztatow rozpoczelam dosc wczesnie, gdyz o 5 nad ranem i zgodnie z wczorajszymi zaleceniami guru wypilam pol litra wody (chociaz mial to byc litr), nie wstajac jeszcze z lozka, co ma sluzyc porannemu oczyszczeniu organizmu poprzez pobudzenie metabolizmu. Dopiero potem wstalam i wzielam rowniez zalecany przez guru prysznic w celu obudzenia ciala przed poranna sesja jogi, podczas ktorej uelastycznialismy po kolei kazda czesc ciala, by moc je jak najlepiej zrozumiec. Po dwoch godzinach zajec sniadanie smakuje zdecydowanie lepiej. Niezwykle mile jest to, ze spozywamy je wszyscy - uczestnicy, guru, lekarze - prawie w jednym czasie. Jak rodzina przy wspolnym stole i mimo iz nie ma tego jednego wspolnego stolu, takie wlasnie rodzinne odczucie sie pojawia.
A co przyniosl dzisiejszy dzien? Dla mnie sporo nowego:
1. Poznalam techniki oczyszczania poprzez Shat Kriyas: dhauti, jalaneti, tratak, basti, kapalbhati, nauli. Jednej z nich nawet doswiadczylam - jalaneti, czyli plukanie woda nosa. Dzieki tej technice mozna pozbyc sie alergii czy kataru podczas przeziebienia.
2. Uczylismy sie mantry "Sahana Vavatu", ktora jest wspolna modlitwa nauczyciela i uczniow do Boga z prosba o to, by ich karmil, uczyl, czynil uzytecznym to, czego nauczyl i by nie bylo nigdy wrogosci czy zlosci miedzy nauczycielem a uczniami. Jak podkreslil guru, mantra ta stawia w rownym rzedzie nauczyciela z uczniami. Nie jest prosta wymowa tej mantry, ale zapewne nie raz ja jeszcze zaspiewamy.
3. Praktyka asan byla dzis intensywna, ale calkiem przyjemna. Moje cialo poddalo sie z radoscia wszystkim pozycjom. Guru zwrocil szczegolna uwage nie tyle na to, jak wazny jest oddech przy wykonywaniu asan w ogole, ale w ktory momencie powinnismy wziac wdech, a w ktorym wydech - wowczas asana jest wykonywana prawidlowo i daje okreslone efekty.
4. Wyklad na temat panchakarmy, czyli pieciu technik oczyszczania organizmu wedlug ajurwedy, prowadzony przez wspomniana wczoraj pania doktor, dostarczyl nam podstawowej wiedzy na temat tych leczniczych i prewencyjnych metod. Mysle jednak, ze jestem tak zdrowa, ze pani doktor zadnej z nich mi jednak nie zaleci. Moze masaz, ktorego po dzisiejszej wizycie w tutejszym spa, coraz bardziej chce mi sie doswiadczyc.
5. Nasz guru wyjasnil nam pojecie ciala astralnego, ktore sklada sie z umyslu, intelektu i pamieci. W przeciwienstwie do ciala fizycznego, ktore mozemy zobaczyc, niewidoczne cialo astralne zarzadza cialem fizycznym. Jutro dowiemy sie czegos wiecej na temat "ego".
6. Pranayama, ktorej niestety malo czasu poswieca sie na zajeciach jogi lub tez nie poswieca tego czasu w ogole, powinna byc wedlug mnie nieodlaczna czescia takich zajec. Chociaz oddech jest nieodlaczna czescia naszego zycia, czesto nie jestesmy go swiadomi. Dzieki roznym technikom (np. bhastrika, kapalabhati czy ujjayi) mozemy kontrolowac przeplyw prany, czyli energii, przez nasze cialo i usuwac przeszkody pojawiajace sie na drodze poznania. Poznania siebie.
Namaste
Ps. Oto posag zapewne hinduskiego bostwa znajdujacy sie w tutejszym spa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prana. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 9 lipca 2013
WARSZTATY Z GURU (2)
czwartek, 27 czerwca 2013
ODDECH TO ŻYCIE
Tak jak dzień po nocy przychodzi, tak oddech za oddechem podąża... Ale czy wiemy, jakie znaczenie ma w naszym życiu oddech? Czy potrafimy go celebrować? Czy zastanawiamy się nad jego istotą? Żyjemy, bo oddychamy... Może czas pokłonić się przed naszym oddechem, wsłuchać w to, co nam ze sobą przynosi, zatracić w nim myśli i odnaleźć w nim siebie... wdech.... wydech... Jestem...
"Oto stara wedyjska opowieść. Pięć głównych zdolności naszej natury – umysł, oddech (prana), mowa, ucho i oko – kłóciło się między sobą, które z nich jest najlepsze i najważniejsze. Odzwierciedla to typowy ludzki stan, w którym umiejętności te nie są zintegrowane, lecz walczą między sobą, rywalizując o kontrolę nad naszą uwagą. Aby rozstrzygnąć spór, owe zdolności naszej natury postanowiły, że każda z nich opuści ciało, by się przekonać, której z nich najbardziej będzie brakowało. Najpierw ciało opuściła mowa, ale ciało nadal istniało, choć było nieme. Potem odeszły oczy, lecz ciało nadal trwało mimo ślepoty. Następnie przyszła kolej na uszy – ciało funkcjonowało ciągle pomimo głuchoty. W dalszej kolejności ciało opuścił umysł, ale ono nadal istniało mimo braku świadomości. Następnie zaczęła odchodzić prana – ciało zaczęło umierać, a wszystkie inne zdolności utraciły swoją energię. Wszystkie pospieszyły zatem do prany i prosiły ją, aby została, wychwalając przy tym jej wyższość. Najwyraźniej spór wygrała prana – to ona bowiem daje energię wszystkim naszym zdolnościom, bez niej nie mogą one funkcjonować. Bez prany nie mamy energii, by uczynić cokolwiek. Dopóki nie nauczymy się pracować z praną, dopóki jesteśmy bezradni w działaniu. ''
Dawid Frawley „Joga i ajurweda. Samouzdrawianie i samourzeczywistnienie".
"Oto stara wedyjska opowieść. Pięć głównych zdolności naszej natury – umysł, oddech (prana), mowa, ucho i oko – kłóciło się między sobą, które z nich jest najlepsze i najważniejsze. Odzwierciedla to typowy ludzki stan, w którym umiejętności te nie są zintegrowane, lecz walczą między sobą, rywalizując o kontrolę nad naszą uwagą. Aby rozstrzygnąć spór, owe zdolności naszej natury postanowiły, że każda z nich opuści ciało, by się przekonać, której z nich najbardziej będzie brakowało. Najpierw ciało opuściła mowa, ale ciało nadal istniało, choć było nieme. Potem odeszły oczy, lecz ciało nadal trwało mimo ślepoty. Następnie przyszła kolej na uszy – ciało funkcjonowało ciągle pomimo głuchoty. W dalszej kolejności ciało opuścił umysł, ale ono nadal istniało mimo braku świadomości. Następnie zaczęła odchodzić prana – ciało zaczęło umierać, a wszystkie inne zdolności utraciły swoją energię. Wszystkie pospieszyły zatem do prany i prosiły ją, aby została, wychwalając przy tym jej wyższość. Najwyraźniej spór wygrała prana – to ona bowiem daje energię wszystkim naszym zdolnościom, bez niej nie mogą one funkcjonować. Bez prany nie mamy energii, by uczynić cokolwiek. Dopóki nie nauczymy się pracować z praną, dopóki jesteśmy bezradni w działaniu. ''
Dawid Frawley „Joga i ajurweda. Samouzdrawianie i samourzeczywistnienie".
Subskrybuj:
Posty (Atom)
